JajoJa

JajoJa

Wyklułem się już dawno. Przyszedł więc czas na zadanie sobie pytania, czy ja mogę malować i rysować jak np Miliński z Paryża czy Sętowski (nie wiem teraz skąd?), czy – że z rozpaczy i desperacji odwołam sie do nieżyjących już – Kantor, Grzegorzewski czy Witkacy??? Tak, pytanie to zasługiwało na wiele znaków zapytania chociaz odpowiedź była nader prosta choc trudna do wyduszenia z mojego wąskiego gardła. Odpowiedź brzmiała i brzmi: w żadnym wypadku nie!!! I zasługuje ona na wiele wykrzykników, bowiem jest zdecydowana. Ale troszkę bolesna.

Na ratunek mojej zranionej jaźni przyszła technologia, której rozwój przeważnie do tej pory lekceważyłem. Niesłusznie, bowiem jedynie dzięki niej mogę tworzyć – choćby kulawe – obrazki czyli moją ulubioną anegdotę obrazkową. I robię to od lat z bardzo zmiennym powodzeniem – były wyróżnienia, ale było taz czasami męczące poczucie słabości warsztatowej. Cóż zrobić? Dalej się czołgam naprzód.

Ja z koniem Wilkonia. Paseczno 30.09.11 Rzeźby Wilkonia 019

Witam. Napisz: (Leave a Reply):